Mają te wód źrenice:

Snać kryje głębia stawnych ócz

Niezgadłą tajemnicę!...

Głaz niewidzialna rzuca dłoń...

I głaz szczytowy spada

W przepaści cichą, mgławą toń,

Gdzie śmierć spoczywa blada.

Ponad przepaścią, której głąb

Pomroka mgieł schowała,

Na skał wirchowych wszedłszy zrąb,