W owym bezmiernym pustkowiu,

Gdy Jednym miłość owładła,

Na ciemnię jasność upadła:

Nasienie nasion, wszechnasienie ducha,

Zapładniający żar...

I ciemnia głucha

Zmienia się w światłość i gwar...

Tak przyszła siła,

Co byt z niebytem spoiła,

Z łącznością rozdzielność,