Beznadziejnością nadchodzących dni.

Zginąć, nie patrzeć na ten wielki ból,

Który rozsadzi ziemię na atomy,

Nim szczęście zdąży wzrosnąć śród jej pól!

O ciało słabe, o duchu znikomy:

Zginąć, nie patrzeć na ten wielki ból!

Modlitwo moja, cicha i bez słów!

Ku gwiazdom płyniesz z mej znękanej duszy!

O swej tęsknicy złotym gwiazdom mów,

Niech je twój smętek do żalu poruszy,