„Jam go w ranną wiodła zorzę,

by jaśniał, jak ona!...

Raczej krzyżne wybierz łoże,

niżby dusza twa — o Boże! —

miała być splamiona!”

Dajcie pięćdziesiąt!

Jeszcze wam dużo!?

Zgoda! czterdzieści i dziewięć —

i pięć — i cztery —

Wezmę trzydzieści, bo patrzeć nie mogę,