Gdzież moc Ci równa i równa potęga?

Sam z Siebieś powstał, majestat Twój płonie

na tym z wieczności zbudowanym tronie.

Z Siebie stworzyłeś ten przestwór bez końca

i z Siebieś w niego rzucił żar na słońca.

Istnienieś Swoje zamknął w prochu ziemi

I wichr piersiami oddycha Twojemi.

Duszę człowieka wywiodłeś ze Siebie

wraz z duszą globów, świecących na niebie.

Tyś, Boże, ziarnem i kłosem i listkiem,