łan się kołysze, rozłożysty, złoty,

w oknach świergocą jaskółki,

nad poszeptami pacierzy

nieprzeliczonych pątników

białe wzlatują gołębie,

a w rozmodleniu milczącym,

na skrzydłach psalmów, tak wiecznych,

jak wieczna ona i Ty,

wznosi się dusza ku Tobie.

Bo gdzież jest większy Pan i król i władca?