jakby młóconych niewidzialnym cepem,

sypią się ziarna skier

w okrąg na niebo i ziemię!

Księżyc się zajął

i, w mgnieniu oka wyrósłszy

w ogromną kulę ognistą,

zaczyna rwać się w kawały

i płomiennemi wali się bryłami

na cielska płonących gór,

na popiół smreków spalonych.