strasznego lasu

i, jadowite wyszukawszy ziele,

świat nim stłumiłem w poczęciu.

Moja to wina, moja wielka wina!

Nie karz mnie, Boże, według moich zbrodni!

W tej gniewu Twego straszliwej godzinie

świat niech się kaja, lecz niechaj nie ginie!

Wielka jest moc Twa i wielka potęga,

lecz czyjaż dobroć Twej dobroci sięga?!

Rozpalonymi namiętnością dłońmi