ani kamiennym, ślepym przerażeniem...
A graj–że mi, graj!...
Jarzębiny się rumienią —
suchy piasek się podnosi —
A graj–że mi, graj!...
On był i myśmy byli przed początkiem,
zanim się stało to, co nas pożera...
Błogosławioną niech będzie ta chwila,
kiedy się rodzi wieczorny hymn duszy!
kiedy na wieki — na wieki