Zostawiasz duszę, gdzie jej tak samotno
I tak jej smutno...?!
SZYMON Z KYRENY
Prawdziwie... W powietrzu,
Cichym, miesięczną dyszącym zadumą,
Niby jęk zadrgał... Widać, niezupełnie
Gwar ucichł w mieście... Widać, wrzask motłochu
Na sowich skrzydłach dolatuje nawet
Do szczytów Śmierci... U bram Jeruzalem
Porozkładały się tłumy, przybyłe