Wrzaski i krzyki...

Cały ten zamęt dziki,

Który w przepaście upodlenia spieszy.

Powrotną falą w me wnętrze się wlewa.

W oczach sromotne wciąż mi stoją krzyże —

I idą na mnie krwią ociekłe drzewa

I swe ramiona

Wciskają gwałtem do mojego łona...

Krzyż jestem żywy i żywa Golgota

W urągających ciżb zmąconym wirze...