Przygłuszać mocy w szlachetnym człowieku,

Że zamiast walić żelaznym taranem

W przybytek grzechu, którego jest świadom

I który chciałby uprzątnąć ze świata,

Rzuca się w jego objęcia, pijany,

I czołem bijąc swej własnej słabości,

Ginie, choć prawo miał zostać zwycięzcą.

Wiesz, Aletheju: Któryś z waszych mędrców

Uczył, że wszystko jest z ognia... Nie umiem

Tego–ć wyłożyć, ale jedno widzę: