Że z ognistego krzaka znów przemawia

Bóg do nas, ludzi, i że od płomieni

Głosu bożego cały świat się pali,

Ażeby miejsca ustąpić lepszemu...

Stanąłem dzisiaj, zmieszawszy się z tłumem,

Na szarych stopniach, wiodących do kaźni

Synedrjonu... Przed bramą ciemnicy

Usadowili na błazeńskim krześle

Jednego z nędznych i marnych, o którym

Nigdy by ludzki nie przypuścił rozum,