Tym coraz większy i mnie lęk ogarnia,

Jakbym miał skonać z nim razem... A może

I to jest złuda... Wątpienie tak moje

Przeżarło kości, że chyba już nigdzie

Nie znajdę kuli, o którą bym wsparty

Mógł przejść przez życie bez szwanku...

Dziś wątpię,

Czy me współczucie i mój lęk są prawdą.

Dla człeka złem jest największym wątpienie.

SZYMON Z KYRENY