Bo mnie się zdaje, że tylko słoneczne
I pełne życie może iść ze skutkiem
W zapasy z śmiercią... Nie rozumiem także,
Choć i mnie gnało na szczyt tego wzgórza,
Skądże tak prosty, skąd tak zwykły człowiek
Miałby posiadać boską moc przemiany.
Prześladowanie oraz skon męczeński
Czar wywierają na dusze szlachetnych...
Chociaż przyznaję, że im bliższą chwila,
W której, jak łotra, przypną go do krzyża,