Czemu nie spieszysz do swojej wybranej,

Do swojej duszy?...

Cicho... to nie ty! O kamienne łany

Uderza echo ludzkich stóp...

Kto śmie przychodzić na ten życia grób?

Kto ze śmiertelnych waży się w tej głuszy

Szeleścić włosem, rozwianym u czoła,

Trupiego wzgórza nieskłóconą ciszę

Zakłócać swoim oddechem?

Fałdami płaszcza rozbudzać dokoła