Zlepionej z gliny. Rażą mnie jedynie

Brzydota pustych jam ocznych i szczerby

W pożółkłej szczęce; wstrętem mnie napełnia

Zapach zgnilizny, która szwy rozsadza

Słabej pokrywy człowieczego mózgu...

W tym coś innego: doznaję uczucia,

Jakby w tej chwili przejmował mą duszę

Głęboki przestrach ginącego świata...

Powiedz mi, bracie: Co nas tu przywiodło?

SZYMON Z KYRENY