Zlepionej z gliny. Rażą mnie jedynie
Brzydota pustych jam ocznych i szczerby
W pożółkłej szczęce; wstrętem mnie napełnia
Zapach zgnilizny, która szwy rozsadza
Słabej pokrywy człowieczego mózgu...
W tym coś innego: doznaję uczucia,
Jakby w tej chwili przejmował mą duszę
Głęboki przestrach ginącego świata...
Powiedz mi, bracie: Co nas tu przywiodło?