Ta jedna chwila, gdzie zbrakło ramienia,

Abym się mogła na nim oprzeć, biedna

I nieświadoma, na jaką ścieżynę

Skierować kroki i — nie paść... Tysiącem

Długich, tak długich lat, że lat tych długość

Tysiąc–by razy opasała wszechświat,

Łącząc księżyce wszystkie, wszystkie słońca,

Wszystkich tych globów lśniące miriady5,

Wydała mi się ta chwila, ta jedna

Jedyna chwila, gdy mi ust zabrakło,