Do których teraz przyciskam swe wargi...

Piję z nich napój rozkoszy, jedyny,

Żywotność prawdy mający w swych kroplach,

Wonny, przesłodki ten napój!... Tysiącem

Długich, tak długich lat, że w porównanie

Mogłaby z nimi pójść jedynie krótkość

Nieprzeliczonych tysiącleci szczęścia,

Które w objęciach twoich, o mój luby,

Najdroższy, słodki, wierny Lucyferze,

Znikomą tylko wydaje się chwilą...