Niedobry, płochy kochanku! dlaczego

Tak opuściłeś swą duszę?... Tak! całuj!

Pieść! pieść! Nad dreszcz ten nie ma nic słodszego!

W nim zapomnienie — w tym dreszczu najsłodszym —,

Że przez nas poszedł lęk pomiędzy ludzi,

Ach! złorzeczących twej duszy!... Pieść! Całuj

I nie opuszczaj duszy, wiecznie twojej!

Pieść!... pieść!... tak!... całuj!... Niech po moich biodrach

Spływa twa ręka!... Niech na mojej piersi

Spoczywa róża twoich ust, od ogni