Nienasyconej miłości czerwona,

Niewyczerpanej słodyczy wilgotną

Rosą zroszona, rozchylona róża...

Luby, najdroższy, słodki Lucyferze!

Nie było ciebie i lęk przyszedł na mnie,

Tak, lęk — śmiertelnych... Dlaczego–ś, niedobry,

Płochy kochanku, zostawił na pastwę

Lęku twą duszę? lęku, który zdał się

Trwać tysiąclecia?

LUCYFER