Przesłodkich szumów żaden zgrzyt

Nie skłóci w tym bezmiarze,

Gdzie bezkresowy twórczy byt

Rozlewa swe miraże.

Gdzie tajemniczy, wielki „on”,

Obcy ziemskiemu oku,

Wysnuwa z siebie plonów plon

W nieustającym toku.

Gdzie „on”, co jeden jest i wraz

Milionem jest milionów,