Widm rozpętane moce
Na ten urwisty, skalny tor,
Skąd wieczny byt migoce;
To niepewności straszny ptak
Bije ciemnymi pióry:
Cień jego pada na ten szlak,
Co wiedzie w jasne góry.
Wyrzut się zrywa, niby szał,
Zadaje duszom razy,
Że obłamują kwiat swych ciał