Wyrywa wszystką siły miąż9

I syczy, syczy, syczy...

Syczy, że wieki ziemski lud

Wyprawiał swe wybrance

Do tych tajemnych życia wrót,

Na te zawrotne krańce.

I że już długich wieków wiek,

Wspinając się daremnie,

Upadał w przepaść słaby człek,

W jej nieprzejrzane ciemnie.