Na skał wirchowych wszedłszy zrąb,

Leżą śmiertelne ciała.

Do ciał powrócił ludzki duch —

Dziwną przebywszy drogę,

Spojrzał w przepastnych mgławic puch

I czuje trwogę — trwogę...

II1516

Nie było bytu, ani też niebytu...

Nie było głębi powietrznego morza,

Która wypełnia od szczytu do szczytu