Bezmiar przestworza...

Cóż się ruszało i pod czyją pieczą,

Zanim nadany kres był wszystkim rzeczom,

Zanim przepaści stały się widzialne,

Zanim turnice wystrzeliły skalne —

Nieb sięgające opoki —,

Nim ląd się oddzielił od wody?

O wiecznie świeży i młody,

Wartki, jak rzeka,

A jak ocean, głęboki