Z parą łabędzi porówna je senną

i potem je pożarem całunków przebudzi,

aż spłomienieją od rozkosznych znamion!

Ach! przyjdź!...

Te biodra, które zamknie pierścieniem swych ramion!

Ach! przyjdź!...

Ach! przyjdź, kochanku, przyjdź!...

Dlaczego głos mój w pustym rozbrzmiewa przestworzu?

Dlaczego mu potężnym nie odpowie echem

głos twój, proroku, by wieścił przemianę