i, uderzywszy dłonią

w pomarłe głazy twarde,

że dźwięk wydadzą krwawy,

a dotąd niesłyszany w istnienia obrębie,

rozpoczniesz wieścić sprawy,

będące ponad istnieniem,

nad tym, co się mieści,

w rozkoszy czy boleści,

między cyprysu cieniem,

a krągiem srebrnego miesiąca.