czy z przyszłych dni głębiny —

Hen! tam, gdzie ziemi końce —

byt jakiś, tu nieznany,

Wychylił się w oddali

i że cień jego siny

Dnia dzisiejszego słońce,

mrąc, rzuca na te łany.

I tęskność duszę chwyta

na wirchy gdzieś tajemne,

Lecz wraz ku memu łonu