I razem z nią w bezmierną dal

szumi pieśń melancholii.

VI

Ach! nieraz mi się zdaje,

gdy tak samotny kroczę

W zachodu cichym złocie,

zadumą ogarnięty,

Że cień, co długi wstaje

Spod nóg mych i swe mrocze

Na ziół tych ściele krocie8,