I moja dusza chłonie wraz
ten hymn, budzący zioła,
Rwie się do wonnych światła fal,
lecz widzi po niewoli6,
Że się w liść świeży, jak ten las,
naodziać7 już nie zdoła.
Mrok ją ogarnia, mrok i żal:
skarży się swojej doli:
I duch, co życia przywiódł czas,
gasi swój blask u czoła