XI

Na zapłociu1 spędzali wieczory,

On jej szeptał: «O, moja jedyna!»

Z nim bylica i biała brzezina,

Z nim szeptały zielone jawory.

A przed świtem na nogach... Tak, skory!

I gbur2 kontent3, i lubi jak syna —

Da mu córkę, gdy przyjdzie godzina,

Morgę4 ziemi i krowę z obory.

Przyszły żniwa, czasy zapowiedzi5...