Onego Ducha, co miał moc, by w tumy21,

Nieb sięgające, pospiętrzać opoki...

Strach !... Czy nie zerwą dziś się jego szumy,

By świat ten wkoło zwalić, strącić w mroki?!...

III

Spoza gór czarnych, zza śnieżnych przełęczy

Szum dolatuje: O lodów pokłady,

O skalne zręby łamią się kaskady,

A tam! — lawina głuchym hukiem jęczy.

Ach! szum ten duszę przygniata i męczy: