Spoczywająca, i me ciepłe skronie
Otula z wolna chłodem swych zamroczy.
I zdało mi się, że to ziemskie życie,
Kiedym tak patrzał w twe nieme zwierciadło,
Niby strzęp jaki ze mnie już opadło,
Żem jedną z kier tych, co na twojej płycie,
Od gleczerowych28 urwane wybrzeży,
Śnią w swojej czystej, nieśmiertelnej śnieży.
III
Głębie przestworu w błękitnej oponie —