W drżących objęciach jasnej Afrodyty?

Na co szturmować, gdzie kłam zasiadł w gości,

Gdy wszystka prawda jest tylko w miłości?

IX

W tym na obliczu wypalonym piętnie —

Żywych rumieńców jedwabnej purpurze, —

W tych ciepłych wargach, chylących namiętnie

Do pocałunków swe rozkwitłe róże;

W tym przyspieszonym, urywanem tętnie

Dwóch żądz, grających w nieskłóconym chórze —