W ciał rozkochanych przedziwnej harmonii,

Szczęście i prawda jedyna się chroni.

A gdy pod tchnieniem miłosnego żaru

Oko swój ogień powieką przysłoni,

Omdlewającą z rozkoszy nadmiaru,

Nie pomrok dusze zatapia w swej toni,

Tylko ta cicha, rozmarzona senność

W rajów nieznanych wiedzie je promienność.

X

O pieśni ciała! o porywająca