Szle po wierzchołkach lasów
dreszcz wlewający szum,
Jak echo zbrojnych dum?
II
Źrenice mgłą zachodzą,
w ten straszny szczyt wpatrzone:
To nie kopuła śniegu,
to już nie martwy głaz —
Jak tytan, świat walący,
ruszył się Mont’ Leone,
Szle po wierzchołkach lasów
dreszcz wlewający szum,
Jak echo zbrojnych dum?
Źrenice mgłą zachodzą,
w ten straszny szczyt wpatrzone:
To nie kopuła śniegu,
to już nie martwy głaz —
Jak tytan, świat walący,
ruszył się Mont’ Leone,