Na darmo wzrok wytężasz:

Tłum zginął różnowzory

I wódz się w mgłę rozpłynął,

co wiódł ten zbrojny ruch.

W ciała wędrowców wrócił

duch, do rozmarzeń skory,

Urokiem chwał umarłych

tak przepojony duch...

I tylko Mont’ Leone,

owity w ciemne bory,