Ogarnia ducha, że duch senny mdleje:

Naokół słodki, dźwięczny głos syreni

Upajającą pieśń blasków wydzwania

O szczęśliwości, co idzie z kochania.

V

O szczęśliwości, co w zakątek głuchy,

Z dala od krzyków i zabiegów świata,

Znosi rozmarzeń najwiewniejsze puchy

I z nich dla siebie ciche gniazdo splata

I, zleniwiałe ułożywszy ruchy,