Do boginiej

Bogini, która miłością szafujesz,

A ludzkie serca według swej frasujesz

I cieszysz myśli, jeśli niewdzięczności

I ty nie lubisz w uprzejmej miłości,

Sfolguj mi mało; owa się wyłamię

Z tej niepobożnej niewolej, która mię

Tak sfrasowała, że i zdrowia nie mam,

I o rozumie toż na koniec mniemam.

Już mię nie wracaj ku pierwszej wolności,