Dać gardło musiał dla ich głupiej pobożności73;

Bo, życząc mu nowych lat i pierwszej młodości,

W nadzieję74 ziół schwalonych spólnie go zabiły,

Żeby w rzeczy75 starą krew’ z niego wycedziły.

Potym go czarownica76 w kocioł wrzącej wody

Wrzuciła między zioła; a ten, nie rzkąc77 młody,

Ale ani wstał żywy; jakoby78 to było

Kosztowne ziele, co by sto lat wyparzyło.

Przeto póki panuje wiosna w twarzy twojej,

Daj sie, Hanno, napatrzyć wdzięcznej79 krasy swojej;