Taki więc z swej łożnicy nowy oblubieniec

Wychodzi; na nim złoty płaszcz i złoty wieniec,

Perłami przeplatany, gore znakomity,

Jego ze wszech namilszej102 dar niepospolity.

Ale i ziemia nie jest bez swojej ozdoby,

Bo i tę Bóg oszlachcił dziwnymi sposoby:

To górami, to lasy, to kryształowemi

Rzekami, to łąkami pięknie kwitnącemi.

A w poły ją przepasał morzem urównanym103,

Prosto jakoby pasem śrebrem okowanym.