Wszytko to rzeczy wytrwać przy tobie snadne.

Ale mnie (czego taić zgoła nie mogę)

Niewiasta smutna trzyma, której gdy drogę

Wspomionę, wnet twarz blednie, oczy łzy leją,

A mnie patrząc i serce, i członki mdleją,

Że już ani w omacmie pruć się brzytwami,

Ani pomyślę szachów grać z Sybillami.

A tak jedź sam w dobry czas, mnie zostawiwszy,

A potym, świat wedle swej myśli zwiedziwszy,

Bodaj w sławie i w dobrym zdrowiu do Polski