Niechaj mię wilcy pożrą w tej gładkości,
A po pustyniach rozniosą me kości»
Nikczemna dziewko — ojciec ci przyciska111 —
Czemu nie umrzesz? Strzyma cię ta niska
Jedlina i pas112 zaniesiony w cale113;
A jeslić milsza śmierć na ostrej skale,
Daj sie w moc wiatrom a skocz z góry śmiele,
Niżbyś wolała siedzieć u kądziele,
Królewska dziewka, i być w ręce dana
Srogiej pogance, winna bywszy114 pana.