By więc sarneczka, kiedy obłąkana179

Macierze szuka po górach ustronnych180,

Nie bez bojaźni i postrachów płonnych181.

Bo by sie namniej na drzewie wzjeżyły

Powiewne listki, by namniej ruszyły

Jaszczórki krzakiem, ta sie dusza zlęknie,

Aż od bojaźni na ziemi przyklęknie.

Lecz ja nie jako niedźwiedź albo mściwa

Myślę cię drapać lwica popędliwa;

Przestań też kiedy182 za macierzą chodzić,