Sam jeden lata po swe wszystkie czasy252,
Tak ja, nieszczęsna, w jego niebytności
Muszę być zawżdy253 w trosce i w żałości;
Chronię sie ludzi254, sama nie wiem czemu,
Radam, gdy świadka nie mam płaczu swemu.
Bałam sie zawżdy, póki wojna trwała,
Alem wżdy255 o nim, nieboga, słyszała;
Teraz nie wiedzieć, gdzie po świecie błądzi,
A wierne serce zawsze gorzej sądzi256.
Troszczą mię257, smutną, srogie morskie wody,