Da pokój: za gościów grosz miło mu się napić,

Nie każe się do łoża gospodyniej kwapić.

Flis ma swą rzecz na pieczy, a gospodarz nie mniej.

Słuchajcież, kto tu sztukę wyprawi foremniej.

Kiedy gospodarz nie mógł już przesiedzieć flisa:

„Nie tu — pry — łgać”; wzniózwszy gzła nakrył dłonią cisa.

Usnął ściany się wsparwszy. Flis ku paniej godzi.

Onej też nie od tego, ręka tylko szkodzi.

„Namniejsza to” — rzecze flis; także między spary

W grosz ugodził dobywszy krzoski z szarawary.