A przyjaciel pijał ze mną,

A tymczasem robotnicy

Pieczą mieli o winnicy.

To wszytko moje staranie,

To skarb, złoto i zebranie.

Ani dbam o kasztelana,

Trzymając się mocno dzbana.

Z Anakreonta

Skoro w rękę wezmę czaszę,

Wnet ze łba troski wystraszę;