Patrzaj, jako płodnych pszczół niesłychane roje

Okładły, zacny panie, miodem ściany twoje.

Dobry to znak, jeśli Bóg dał wieszczą myśl komu,

Że dostatek i wieczne potomstwo w twym domu.

Na różą

Nadobny sobie kwiat Wenus obrała,

Kiedy by jego krasa dłużej trwała;

Lecz co zakwitnie, jako słońce wznidzie,

To zasię spadnie, ledwie wieczór przydzie.

Rwi, panno, różą za nowego kwiata,