„Otóż widzisz — powiada — czyńże dobrze komu,

A to tu drugi snąć bił gospodynią w domu.”

A sługa stojąc za nim: „Przypatrzcie się, panie!

Widzi mi się, że swad zbił stoi tam na ścianie.”

O kapelanie

Królowa do mszej chciała, ale kapelana

Dorna nie naleziono, bo pilnował dzbana.

Przyjdzie potym nierychło w czerwonym ornacie.

A królowa: „Ksze miły, długo to sypiacie!”

A mój dobry kapelan na ono łajanie: